article image

Brak motywacji do odchudzania – co z tym zrobić?

Redakcja

2016-10-23

brak komentarzy

Nie ulega wątpliwości, że pierwszą i największą przeszkodą w osiągnięciu pięknej, a więc zgrabnej i umięśnionej, sylwetki jest brak motywacji. Nic nie jest w stanie jej dorównać. Brak motywacji może zepsuć każdy plan, każde marzenie. A bywa nieraz, że pierwszy zapał jest tłumiony już po kilku dniach, kiedy spodziewamy się spektakularnych efektów… a tu nic. Otóż – niestety – jeśli coś ma mieć swoją wartość, musi kosztować. Innej opcji nie ma!

Systematyczność, praca okraszona lekkim poświęceniem to jedyna droga prowadząca do sukcesu. Nic nie dzieje się samo… i chyba dobrze, bo nie cieszylibyśmy się tak z długo oczekiwanego sukcesu. A dobrze jest od czasu do czasu odczuwać satysfakcję, która pcha nas dalej, do osiągania kolejnych szczebli sukcesu. Tak wiec wynik tego równania jest dość prosty – jeżeli chcecie mieć piękną i apetyczną figurę, musicie na nią zapracować.

A oto kilka najczęściej spotykanych wymówek, które jak najszybciej musimy wyeliminować ze swojego słownictwa:

1. Po co mam się odchudzać, skoro i tak dopadnie mnie efekt jo-jo! Efekt jo-jo jest wynikiem nieprawidłowo dobranych diet – diet eliminacyjnych, bardzo rygorystycznych, po zakończeniu których albo nawet w trakcie których odpuszczamy sobie, gdyż nie jesteśmy w stanie sprostać ich zasadom. Wracamy wtedy do naszego wcześniejszego sposobu odżywiania i naszych wcześniejszych kilogramów. Trzeba zatem postawić na chudnięcie powolne, na odpowiednio dobraną i zbilansowaną dietę, na nowy tryb jedzenia (pięć posiłków dziennie), a efekt jo-jo nigdy nas nie dopadnie. Warto również postawić na aktywność fizyczną.

2. Wszyscy w mojej rodzinie są otyli, w związku z czym mam swoją otyłość w genach! To czas to zmienić! „Otyłość rodzinna” to po prostu wymówka osób pochodzących z rodzin, które od dawna nie potrafią się przestawić na zdrowy tryb odżywiania. My Polacy mam z tym problem – jemy za tłusto, za słodko, za dużo. A po co? Nie musimy najadać się całkowicie do syta, aż „po korek”, gdyż jest to najzwyczajniej w świecie niezdrowe. A to niestety u nas pokutuje. Oczywiście zdarzają się ludzie genetycznie obciążeni zbyt wolnym metabolizmem czy predyspozycjami do szybkiego odkładania się tkanki tłuszczowej, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich, a ponadto takie predyspozycje nie muszą być od razu traktowane jako wyrok. Stawmy temu czoła jak najszybciej!

3. Nigdy nie będę miała figury modelki, więc po co mam się odchudzać! Każdy z nas jest inny, no i każdego figura jest inna. Tak już niestety jest. Różnimy się od siebie wieloma cechami, także i budową ciała. Ale to znowu nie powód, by unikać wszelkich prób na poprawę sytuacji. Niska dziewczyna nigdy nie będzie miał długich i smukłych nóg, gdyż jej wzrost temu przeczy, a wysoka dziewczyna nigdy nie stanie się filigranową. Trzeba się z tym pogodzić i starać się osiągnąć maksymalny efekt swoich możliwości. Jesteśmy różni i to jest piękne!

4. Jedzenie to mój narkotyk! Tuczące przekąski, fast-foody, słodkie napoje bez wątpienia nie prowadzą do osiągnięcia wymarzonej figury. Ale też dieta nie oznacza bezustannych głodówek czy niesmacznych potraw. Odpowiednio skonstruowany plan żywieniowy może być niezwykle smaczny, a do tego zdrowy. Dobrze jest się skonsultować z dietetykiem, który opracuje dietę dostosowaną do naszych potrzeb. Powodzenia!


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

dietaodchudzanie